Chavez ma 75 proc. poparcia

(TONINO SGRO/AFP/Getty Images)Jak to się mogło stać, że ta informacja nie pojawiła się w polskich mediach, które przecież na co dzień tak obiektywnie opisują sytuację w Wenezueli? Jak to możliwe, że pan redaktor Maciej Stasiński, słynący z rzetelnych artykułów o Hugo Chavezie, nie wysmażył na ten temat choć małej notki? To pewnie przez nieuwagę, przeoczenie i tak zwany przysłowiowy przypadek.

Tak czy owak, skoro nikt o tym nie informuje, to poinformuję o tym ja. Według najnowszego badania opinii publicznej 75 proc. Wenezuelczyków dobrze ocenia prace prezydenta Hugo Chaveza. Ponad 23 proc. badanych jest przeciwnego zdania.Gdyby dziś odbywały się wybory prezydenckie 51 proc. ankietowanych zagłosowałoby na Chaveza, a 32 proc. na kandydata opozycji.

Sondaż zbadał też preferencje partyjne na chwilę przed wyborami lokalnymi, które odbędą się 23 listopada. Według badania kandydaci Socjalistycznej Zjednoczonej Partii Wenezueli lub innych popierających Chaveza ugrupowań mogą liczyć na 35 proc., a kandydaci opozycji na 23 proc. głosów.

Trzeba dodać, że badanie przeprowadził Wenezuelski Instytut Analizy Danych (IVAD), a jego sondaże są zawsze bardziej korzystne dla Chaveza, niż te przeprowadzane przez pracownie badań związane z opozycją. Różnica jest też taka, że o tych drugich w odpowiednim momencie na bank przeczytacie w polskich gazetach jako o badaniach „niezależnych”.

Ale zostawmy póki co na boku sondaże, bo w Financial Times ukazały się ostatnio dwa całkiem ciekawe artykuły o Wenezueli.

Z jednej strony Benedict Mander pisze z Caracas, że Wenezuela jest najbardziej ze wszystkich krajów OPEC narażona na negatywne skutki ekonomiczne niskich cen ropy. Zdaniem niektórych analityków, jeśli cena przez dłuższy czas utrzyma się poniżej 90 dolarów za baryłkę, nad Morze Karaibskie mogą nadciągnąć bardzo czarne chmury. Połowa wenezuelskich wydatków publicznych pochodzi ze sprzedaży ropy.

Rząd już zapowiedział, że w razie ewentualnych kłopotów cięcia wydatków na pewno nie dotkną programów społecznych. Wenezuelska delegacja na najbliższym spotkaniu krajów OPEC ma również namawiać do wspólnego obniżenia produkcji, by powstrzymać spadek cen.

W innym kontekście pisze w „FT” o Wenezueli David Rothkopf. Zauważa on, że pomoc finansowa Wenezueli dla innych krajów Ameryki Łacińskiej była w ubiegłym roku cztery razy większa, niż pomoc Stanów Zjednoczonych, co, jeśli wierzyć dziennikarzowi Financial Times, doprowadza Amerykanów do szału.

W swoim bardzo ciekawym artykule o nowych światowych pożyczkodawcach Roth przewiduje, że instytucjonalizacja programów pomocowych Chaveza poprzez tworzony przez niego Bank Południa – choć przez niskie ropy przyjmie mniejszy rozmiar, niż zakładano to w pierwszych ambitnych zapowiedziach – „zapowiada nadejście nowej fali alternatywnych instytucjonalnych struktur nie zdominowanych już przez siły i państwa zachodnie”.

Kategorie: Ameryka Łacińska, Polityka
Tematy , , , , ,
Fotografia główna: Venezuelan President Hugo Chavez drives a red beetle VW after voting in Caracas 03 December 2006. Polarized Venezuela voted on Sunday in an election widely expected to give another six-year term to President Hugo Chavez, a leftist leader who has gained iconic status among US bashers. Long lines of voters had formed outside polling stations in Caracas already hours before dawn, and in pro-Chavez neighborhoods, militants played recorded bugle calls at full volume and let off fireworks to wake up voters. Chavez, who has been in office for eight years, has pledged to consolidate his self-styled revolution and launch a new socialist era in the oil-rich but poverty-plagued South American country. AFP PHOTO/TONINO SGRO (Photo credit should read TONINO SGRO/AFP/Getty Images)